Zapomniałam wspomnieć na samym początku o najczęstszym problemie, jaki poruszają kobiety.

Spotykając się z przyjaciółką na kawie bez obaw mogą w końcu wyzbyć się zdenerwowania i złości, która wynika ze znanego zgrzytu o nazwie teściowa.

Wiele pań może napisać ten sam scenariusz swojego życia, jeszcze przed ślubem wszystko było wspaniale, miłe słowa, deklaracje pomocy, pieczenie ciasta.

Jednak z roku na rok, już szczególnie po narodzinach dzieci, zaczynamy ściągać różowe okulary i zauważamy pewne zachowania, które być może trwają już od zawsze.

I jak tu się zachować, co zrobić, co powiedzieć, gdy mąż ciągle nam powtarza, nie przesadzaj to moja mama.

Jednak nie da się przejść obojętnie obok złośliwości, próby narzucenia własnego ja i ciągłego kontrolowania i wnikania nie w swoje sprawy.

Choć wyprowadza nas to z równowagi, to jednak czasem lepiej odpuścić i wrzucić na luz.

Zregenerować siły przy kawie i znowu zmierzyć się z „wrogiem”, próbując łagodnie pokazać, że to ty teraz jesteś panią domu.